Leszek Miller: Po samobójstwie syna wykrzyczałem się, a raczej zawyłem z rozpaczy [WYWIAD]
- Czytałem o celebrytach, którzy rozsypują prochy z helikoptera, jadą gdzieś w morze, jeszcze inni to czy tamto. Nie wygląda to zbyt poważnie, ale my rozsypaliśmy naprawdę symbolicznie. Chodziło o gest, o spełnienie tego oczekiwania, że spędzimy ostatni wyjazd z nim, z synem - mówi Leszek Miller w rozmowie z Robertem Mazurkiem.