Tyrowicz: Najweselszy barak w bloku
W czasach słusznie minionych mawiało się, że Polska to
najweselszy barak w bloku. Bloku państw po wschodniej granicy rozwoju i
postępu cywilizacyjnego. W miarę jak narastały różnice w rozwoju między
Wschodem i Zachodem, zwiększała się także inna różnica: gospodarki
centralnie planowane charakteryzowały znacznie niższe nierówności niż
gospodarki rynkowe. Wbrew temu, co dziś się czasem mówi, centralny
planista nie płacił wszystkim „po równo”. O ile w niewielkim stopniu
różnicowano wynagrodzenia pracowników na tym samym stanowisku (słynne
„czy się stoi, czy się leży...”), to jednak płace w ogólności
odzwierciedlały różnice w potencjale produktywności. Zakłady pracy miały
siatki płac, osoby na wyższych stanowiskach, szczególnie te z wyższym
wykształceniem, zarabiały zdecydowanie więcej niż pracownicy o niższym
poziomie kwalifikacji.