Naftowe embargo niepokoi giełdy, a Moskwa liczy zyski ze sprzedaży paliw
Ceny ropy na światowych rynkach znów wzrosły po tym, jak w poniedziałek unijni ministrowie spraw zagranicznych potwierdzili, że Komisja Europejska pracuje nad propozycjami ujęcia tego surowca w kolejnym pakiecie antyrosyjskich sankcji. Notowania gatunku brent, które spadały w ostatnich dniach m.in. na skutek powrotu covidowych restrykcji w Chinach, wczoraj powróciły znów powyżej 100 dol. za baryłkę. Oprócz widma embarga na zmianę trendu wpłynęło także stanowisko OPEC – naftowy kartel stwierdził, że nie będzie w stanie zwiększyć produkcji w stopniu wystarczającym, aby zastąpić dostawy z Rosji. Z szacunków eksporterów ropy wynika, że w razie uruchomienia sankcji na światowym rynku może brakować nawet 7 mln baryłek dziennie.