Czy najbogatsi mogą przejść przez ucho igielne? I czy w ogóle chcą?
Którędy do raju? Chrześcijaństwo – zwłaszcza w
nieskorym do moralnych kompromisów wydaniu rzymskokatolickim – ustawia
poprzeczkę wysoko. Szczególnie ludziom bogatym. „Łatwiej jest
wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa
Bożego” – konstatuje Chrystus w Ewangelii św. Marka po spotkaniu z
młodym posiadaczem ziemskim, który chciał osiągnąć życie wieczne, ale
nie godził się na „prosty” warunek: sprzedać wszystko, co ma, i rozdać
ubogim. W innym miejscu, zgodnie z przekazem św. Łukasza, Chrystus
wskazuje jedną z przyczyn tego stanu rzeczy, mówiąc, że nie można służyć
Bogu i mamonie.