Petru: Brawo dla Rady Polityki Pieniężnej
Obecna rada miała trochę szczęścia. Została powołana w okresie niskiej inflacji i umiarkowanej stabilności na rynkach finansowych. Na początku była krytykowana za zamieszanie komunikacyjne, które dezorientowało uczestników rynku finansowego. Na szczęście w owym czasie prawdopodobieństwo zmian parametrów polityki monetarnej było niskie, więc problemy komunikacyjne nie wpływały na zmienność wartości instrumentów finansowych. W II kwartale zeszłego roku interwencje walutowe banku centralnego i Ministerstwa Finansów stworzyły wrażenie, że powstał korytarz, w ramach którego władze polskie chciałyby widzieć złotego. Przypomnę, że chodziło wtedy o przedział 3,85 – 4,20 wobec euro. Przy takich właśnie wartościach interweniowały NBP, osłabiając złotego, i Ministerstwo Finansów, broniąc go. Na szczęście zarówno sytuacja na rynku, jak i zmiana strategii kursowej doprowadziły do tego, że rynek o tym przedziale zapomniał.