Tejchman: Sami siebie skazujemy na nieistotność
Aż 1 234 kilometry. 12 godzin jazdy bez przerwy z maksymalną prędkością. Tyle
dzieli największe polskie centrum logistyczne w Strykowie
od największego portu w Europie – Rotterdamu.
Dziesiątki tysięcy tirów przewożą tam
i z powrotem nie tylko polskie towary. Jeżdżą
też do Marsylii, Barcelony, Kadyksu, Paryża,
Frankfurtu, Pragi, Zagrzebia i Bukaresztu. Do setek
europejskich miast i portów. Sektor transportowy jest
jednym z naszych kluczowych eksporterów usług. Daje
miejsca pracy i utrzymanie nie tylko kierowcom, lecz także
serwisantom, logistykom, producentom części i
sektorowi automotive.