Recenzja książki: Dla tych, którzy zajmują się praniem i terroryzmem
Ostatnio rzadko bywam w redakcji. A to jeżdżę po świecie, a to
podróżuję po Polsce, a to siedzę w domu i korzystam z uroków telepracy.
Gdy więc zawitałem ostatnio w redakcji, w ogóle mnie nie zdziwiło, że
szefowa uradowała się na mój widok. Szybko okazało się jednak, że ma do
mnie interes. I nie ujawnię chyba żadnej środowiskowej tajemnicy, jeśli
przytoczę tę rozmowę.