Grajewski: Żądania reparacji zatrują nasze stosunki z Niemcami
Dobre kilka lat zajęło niemieckim
politykom i opinii publicznej pogodzenie się z faktem zmiany władzy w
Polsce. Prawo i Sprawiedliwość na początku traktowane było jako zło
wcielone. Taki obraz nadal kultywuje większość niemieckich mediów.
Zmiana widoczna jest natomiast w głosach dochodzących z Bundestagu i
urzędu kanclerskiego. W koalicji chadeków i socjaldemokratów, która od
ponad roku rządzi w RFN, zaczyna przeważać podejście pragmatyczne. W
szczególności w CDU wielu kluczowych polityków widzi w
Warszawie nie grabarza praworządności i demokracji, ale po prostu
ważnego partnera Niemiec i politycznego gracza, bez którego trudno
decydować o kierunku rozwoju Unii Europejskiej. Przewodniczący
Bundestagu Wolfgang Schäuble, minister gospodarki Peter Altmaier, czy
sama kanclerz Angela Merkel pewnie bez problemu potrafią sobie wyobrazić
dalszą współpracę z PiS także po jesiennych wyborach parlamentarnych w
Polsce. To nie oznacza jednak, że Berlin będzie trzymał kciuki za ekipę
Jarosława Kaczyńskiego. Nadzieja, że opozycji uda się wybory w Polsce
wygrać, wciąż łączy różne partie zasiadające w Bundestagu.