Andrysiak: Samospalenie, czyli faux pas [OPINIA]
Ta cisza jest szokująca nawet jak na standardy naszego rozkonsumowanego
społeczeństwa. Samospalenie Piotra S. winno wyprowadzić nas z równowagi,
wstrząsnąć, zmusić do dyskusji, kłótni, sporów, a my milczymy.
Odwróciliśmy wzrok, mamrocząc pod nosem, że taki czyn można rozpatrywać
tylko w kategoriach psychiatrycznych. My – media, my – społeczeństwo.
A przecież Piotr S. dokonał aktu politycznego. Napisał manifest,
w którym wyjaśnił powody swojej decyzji, następnie podpalił się na placu
pod Pałacem Kultury w Warszawie. Świadomie. Poszedł śladami
buddyjskiego mnicha Thich Quang Duca, Ryszarda Siwca, Jana Palacha.