Tabliczka informująca o złym psie może zwolnić właściciela z odpowiedzialności
Pani Beata jest matką dwunastoletniego
syna. – Adaś niedawno poszedł w odwiedziny do
sąsiada. Gdy wszedł na teren posesji, rzucił
się na niego pies, syn ledwo zdążył
uciec. Wrócił do domu przerażony,
przecież zwierzę mogło go naprawdę
dotkliwie pogryźć. Rozmawiałam z
sąsiadem, ten nie poczuwa się do winy, twierdzi,
że na furtce jest przecież informacja, że
wchodzi się na własną
odpowiedzialność z powodu groźnego psa. Moim
zdaniem to nic nie zmienia. Jeśli pies jest
niebezpieczny dla ludzi, powinien być trzymany na
uwięzi – denerwuje się czytelniczka