Małecki o obronie koniecznej: Himalaje propagandy
Moja opinia o projekcie Ministerstwa Sprawiedliwości,
według którego osoba broniąca domostwa ma nie podlegać karze („MS
zwiększa prawa nie ofiar, a napastników”, DGP z 25 września 2017 r.),
doczekała się polemiki prokuratora Tomasza Szafrańskiego („O obronie
koniecznej, a także obronie przed demagogią”, DGP z 3 października 2017
r.). Autor przyznaje wprost, że projektowany przepis wyłącza karalność,
a nie bezprawność nadmiarowej obrony. Potwierdza tym samym moją tezę:
mimo propagandowych zapewnień MS nowelizacja nie daje ofierze żadnych
nowych praw. Natomiast zachęta do zbyt intensywnej obrony może skończyć
się tragicznie. Wbrew intuicjom prokuratora Szafrańskiego typowy agresor
nie będzie dokonywał „myślowej kalkulacji”, czy w świetle prawa wolno
mu się bronić, lecz po prostu zacznie się bronić – szczególnie przy
ekscesie ekstensywnym. Podobnego zdania byli eksperci Prokuratorii
Generalnej Skarbu Państwa, którzy w rządowym procesie legislacyjnym nie
pozostawili na projektowanym przepisie suchej nitki.