Sikora: Fikcja nikogo nie uleczy
Lekarz nie przyjął dziecka
z gorączką. Inny przyjął, ale
był pijany. Kolejny odmówił zajęcia
się chorą kobietą, bo nie miał
pewności, czy jest ubezpieczona. Takie przypadki
można mnożyć. Tyle że tak jak nigdy
w żadnym zawodzie zaufania społecznego nie
zabraknie czarnych owiec, tak nigdy nie wyeliminuje się
patologii, jeżeli Wielki Brat je toleruje.