Grzegorz Markowski: Modlę się piosenkami, śpiewam też dla tych, którzy odeszli
Rozmawiałem kiedyś z kobietą, której zmarła matka i "Niepokonani"
towarzyszyli jej w tym smutku, jakby ten utwór był modlitwą. Bo ja modlę
się piosenkami, śpiewam też dla tych, którzy odeszli. Co więcej można
zrobić? Ważny jest też dla mnie utwór "Niewiele ci mogę dać", natomiast
"Autobiografię" traktuję jako spowiedź życia. Istotne jest też
"Objazdowe nieme kino"; to hołd składany ofiarom kopalni Wujek,
misterium muzyczne, a nie piosenka. Po jego wykonaniu ludzie zazwyczaj
nie klaszczą, raczej pogrążają się w zadumie - mówi Grzegorz Markowski.