Miejskie terminale i kamery to łatwy łup hakerów. Samorządowcy uspokajają
Interaktywne terminale i kamery w
europejskich miastach mogą stanowić łatwy cel
dla hakerów. Wiele urządzeń takich, jak
biletomaty, wypożyczalnie rowerów czy systemy
monitoringu zawierają luki w zabezpieczeniach,
które zagrażają prywatnym danym
użytkowników. Złodzieje mogą
wykorzystać je do przestępstwa, szpiegowania lub
rozprzestrzeniania szkodliwego kodu. Ministerstwo Cyfryzacji
jest świadome zagrożeń i przygotowuje
regulacje prawne w zakresie projektowania systemów
miasta, bo dzisiaj są one szczątkowe. Poza tym
zapowiada stworzenie regionalnych klastrów
bezpieczeństwa, które mają poprawić
zabezpieczenia na poziomie samorządów. Jednak
miasta wycieków się nie boją. Polegają na
swoich rozwiązaniach i wierzą, że system bez
dostępu do internetu to idealny model informatyczny. Nie
jest to do końca prawda. Niemal każdy cyfrowy
terminal publiczny zawiera przynajmniej jeden słaby
punkt w zabezpieczeniach, który pozwala uzyskać
dostęp do ukrytych funkcji systemu operacyjnego.