Jóźwik: Gnijący frankowy problem. Jak doszło od niewielkiego uchybienia do szansy na darmowy kredyt? [OPINIA]
Ścieżka, którą podążamy, rozstrzygając kwestię kredytów walutowych zaciągniętych w pierwszej dekadzie XXI w. przez Polaków na zakup nieruchomości, nie przestaje mnie zadziwiać. Od relatywnie niewielkiego uchybienia, biorąc jego znaczenie dla wartości zawieranych umów, jakim była znaczna dowolność banków w ustalaniu kursów, po jakich klienci kupowali walutę, żeby spłacać swoje zobowiązania, doszliśmy do masowego unieważniania umów, mimo że z tej nielegalnej drogi zarabiania na klientach banki korzystały w różnym stopniu – celował w tym Getin Noble Bank, wówczas kontrolowany przez Leszka Czarneckiego.