„Frankową bombę” można było rozbroić w 2010 r.
Po każdej kolejnej podwyżce notowań franka szwajcarskiego, rozwiązanie problemu dotyczącego kredytów waloryzowanych w tej walucie, staje się coraz trudniejsze. Wzrost kursu CHF/PLN po niespodziewanym wyniku brytyjskiego referendum, znów skomplikował sytuację kredytobiorców oraz banków. Dziś w ogóle nie mówilibyśmy o tych problemach, gdyby dobrze została wykorzystana sytuacja z końca 2009 r. i początku 2010 r. Wtedy było już wiadomo, że szykują się burzliwe czasy w światowych finansach, a kurs CHF/PLN po pierwszym rajdzie w górę, spadł znacząco poniżej 3,00 zł. Nieliczne osoby, które wówczas przekonwertowały swój kredyt rozliczany we franku, teraz mogą mówić o dobrym wyborze. Rodzi się pytanie, czy ponad sześć lat temu wszystkie strony kredytowego sporu (dłużnicy, banki oraz instytucje państwowe), nie zmarnowały dobrej okazji na rozbrojenie „frankowej bomby”.