Szymaniak: Łzy i szyderstwa sędziego Topyły
Cieszę się, że wymiar sprawiedliwości zatriumfował, ale
przede wszystkim mam straszny żal do przedstawicieli mediów. Że
rzuciliście się na mnie jak na ochłap mięsa, żeby lepiej sprzedać swoje
publikacje. Bo kto z was się w życiu nie pomylił, zabiegany, zmęczony,
roztargniony – to pierwsze słowa sędziego Mirosława Topyły po wyjściu
z sali rozpraw.