Największa katastrofa humanitarna XXI w. Wojna w Jemenie nabrała w ostatnich miesiącach przerażającego impetu
Oglądaliśmy tej nocy telewizję, całą
rodziną, ktoś z nas miał w ręku smartfona – opowiada Ali Al-Makhaathi,
27-latek zajmujący się dystrybucją zapasów żywności w jemeńskim mieście
Amran. – Najpierw usłyszeliśmy samoloty, potem wybuchy, jeden za drugim,
które się zbliżały. Bomby spadły na dom w naszym sąsiedztwie. Nigdy nie
zapomnę tego huku. A po eksplozji ta kompletna cisza. Jakby ci, którzy
przeżyli, potrzebowali czasu, by uświadomić sobie, że jednak nie zginęli
– dodaje.