Wróbel: „Kler” czy „Bogowie”?
W „Polityce” reżyser „Kleru” broni się przed napaściami – usłyszałem w radiowym
przeglądzie prasy. Rzeczywiście, Wojciech Smarzowski uznał, jak widać,
że kurs „rety, biją” jest wygodną dla niego formą debaty nad filmem,
który, przecież, zawiera płycizny – zaskakujące w dziele jednego z najlepszych
reżyserów na Ziemi, tej Ziemi. Kiedy czytam, że czuł się „osaczony
Kościołem”, to rozumiem, dlaczego obok doskonałych scen zobaczymy i sceny karykaturalne, i agitacyjne.