To połowa kadencji Trumpa, a porażek wystarczyłoby na dwie [OPINIA]
Głównym powodem, dla
którego Donald Trump wygrał wybory, była jego obietnica „oczyszczenia
bagna” (drain the swamp). W kampanii starał się odmalować swoją rywalkę
Hillary Clinton jako symbol zepsutego Waszyngtonu, a przede wszystkim
obrończynię władzy Wall Street oraz bankierów odpowiedzialnych za kryzys
2008 r. Chwilę po zaprzysiężeniu okazało się, że Trump żadnego bagna
nie wyczyści: ani w kontekście personalnym, ani na drodze systemowych
regulacji ograniczających wpływ instytucji finansowych na politykę. Co
więcej, zatrudnił w swoim rządzie miliarderów z owym bagnem silnie związanych.