Kartele z sieci, czyli marketing influencerski wart miliony. Wszyscy się nabieramy i pompujemy tę bańkę
Kartel kojarzy się z grubymi tematami. Stal, ropa czy substancje nielegalne. Najwięksi producenci takich towarów zmawiają się, żeby zdestabilizować/przejąć rynki. Czasem instytucjom regulacyjnym/policji udaje się pokrzyżować ich plany. Częściej się jednak nie udaje. A co powiecie na wieść, że kartele to nie tylko Pablo Escobar albo znani z historii amerykańskiego kapitalizmu Vanderbiltowie, Carnegie i inni? Że z kartelami mamy do czynienia cały czas. Na przykład w mediach społecznościowych. Choćby wśród influencerów.