Zarządy spółdzielni mieszkaniowych przed mieszkańcami chronią zbrojeni ochroniarze. Państwo mówi zwykłym ludziom: Radźcie sobie sami
Za kilka tygodni mija rok, odkąd wszystko miało się
zmienić. Sytuacja niemal 10 mln Polaków mieszkających w obiektach
zarządzanych przez spółdzielnie mieszkaniowe miała ulec w końcu
radykalnej poprawie i przestać przypominać tę, o jakiej opowiada znany
przez wszystkich serial „Alternatywy 4” z lat 80. (samowola prezesów,
nieodpowiadanie na wnioski, obciążanie lokatorów opłatami, z którymi nie
zgadza się większość spółdzielców, wykorzystywanie środków ze
spółdzielczej kasy do realizacji własnych interesów).