Wołyń, którego nie ma [RIGAMONTI]
Kawałek trzeba iść, tam,
prosto. Nie, nie tak daleko. Samochodem lepiej nie, bo
się można zakopać. Tu jest czarna ziemia,
urodzajna, w niektórych miejscach taka jakby
tłusta. Chodźcie – tak zaczęła
się nasza pierwsza podróż po Wołyniu. W
listopadzie 2013 r. zabrał nas w nią archeolog Olaf
Popkiewicz. Poznaliśmy go dwa lata wcześniej na
ekshumacjach IV cmentarza katyńskiego w podkijowskiej
Bykowni.