Wilkowicz: Prawdziwy obraz naszej ekspansji
To normalne, że zagraniczny inwestor,
który włożył w polską firmę
dziesiątki, jeśli nie setki milionów euro czy
dolarów, chce mieć wymierne efekty
zaangażowania tego kapitału. I pieniądze
trafiające za granicę w postaci dywidend nie
powinny nas oburzać ani dziwić. Dziwne jest
coś innego. Mogłoby się wydawać, że
lista największych inwestorów będzie
miała wiele wspólnego z naszymi największymi
partnerami handlowymi. Błąd. Wprawdzie Niemcy
są na pierwszym miejscu w naszym eksporcie i imporcie, i
wśród inwestorów. Ale później
wszystko się miesza.