„Gdy każdy dzień jest tą samą imprezą” [RCENZJA „RUSSIAN DOLL”]
Wyobraź sobie, że budzisz się w łazience mieszkania przyjaciółki, w
którym odbywa się twoja urodzinowa impreza. Nie byłoby w tym niczego
dziwnego, gdyby nie fakt, że sytuacja powtarza się codziennie.
Codziennie umierasz i odzyskujesz świadomość, budząc się w tym samym
miejscu i wokół tych samych ludzi. Koszmar? To właśnie pomysł, na którym
osadza się fabuła „Russian Doll”.