Green washing czy faktyczne działanie? Paliwowi giganci deklarują zmniejszenie emisji
415 mln ton – mniej więcej tyle gazów
cieplarnianych trafia do atmosfery każdego roku wskutek działalności BP.
Gdyby był krajem, koncern znalazłby się w światowej pierwszej
dwudziestce, zaraz obok Australii. Ale już w 2050 r. – jak obiecał
Bernard Looney, nowy prezes BP – jego emisje netto mają wynieść zero.
Szczegóły planu mają zostać przedstawione w październiku. Powiedział
też, że wycofa koncern ze stowarzyszeń branżowych, które nie popierają
polityki klimatycznej oraz skończy z reklamą wizerunkową sugerującą
pozytywny wpływ na klimat.