Edukacyjne wkurzenie
Ale jestem wkurzona – takie słowa słyszę od kolejnej zaprzyjaźnionej matki, której dzieci albo dopiero zaczęły szkołę, albo są w starszych klasach. Powód? Kolejna reforma wywracająca system edukacji do góry nogami. Nasze rozmowy, rozmowy rodziców, nie toczą się wokół tego, czy ministerstwo wymyśliło dobry system, który poprawi wyniki gospodarcze kraju za 20 lat i czy dzięki zmianie podniesie się poziom wykształcenia – jak to określa minister edukacji Anna Zalewska – nowych elit Rzeczypospolitej. Nie. Rozmowy dotyczą problemów tu i teraz, tych, które dotkną naszych dzieci.