Rannych wolą zabijać. Z Siergiejem Mikołajewiczem Bokowem rozmawia Magdalena Rigamonti
- Oni swoich rannych rozjeżdżali czołgami. Rozumie pani? Leży ruski żołnierz, podnosi rękę, pokazuje, że żyje, potrzebuje pomocy. Oni w tych czołgach to widzą i... I jeden czołg jedzie wprost na tego chłopaka i rozjeżdża go. I w tył, i w przód, i w tył, i w przód. Tak żeby nic z chłopaka nie zostało. Swojego brata rozjechali. Wszystko po to, żeby nie zabierać rannych. Z Siergiejem Mikołajewiczem Bokowem rozmawia Magdalena Rigamonti.