Siudaj: Gowin skacze po lesie, który zaminowali obrońcy Bizancjum
Dotychczasowa historia deregulacji budzi we mnie dwie refleksje.
Pierwsza dotyczy tego, że kiedy minister Gowin w ogóle zaczynał temat,
miał zapewne wrażenie, że będzie to niczym przejście przez las, w którym
są miejsca niebezpieczne, ale generalnie cała wyprawa nie zapowiadała
się groźnie. Ale zanim zrobił pierwszy krok, w lesie zaroiło się od
tabliczek: „Uwaga, miny!”.