Dziewulski: W systemie ochrony nie ma zapisu „chroń prezydenta przed kompromitacją"
Pierwsze ścięcie między nami
miało miejsce w samolocie. Stoi jak-40 przygotowany do
lotu do Krakowa. Jestem na pokładzie, wchodzi
Kwaśniewski, siada. Obok mnie stoi oficer BOR. Abp
Głódź wchodzi, mija mnie, idzie prosto do
oficera i mówi: polewaj - mówi Jerzy Dziewulski w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.