Polityka Trumpa wobec Bliskiego Wschodu: Musi być gorzej, żeby lepiej nie było [OPINIA]
Donald Trump nigdy nie
miał cierpliwości do Bliskiego Wschodu. Ponieważ jednak region nie
należy do najbardziej stabilnych, chciał, aby w imieniu Ameryki ktoś
jednak pilnował tam porządku. Ktoś, czyli Arabia Saudyjska. Prezydent
USA zostawił dla siebie Iran, a książęta z Rijadu mieli ogarnąć resztę, w
tym Jemen, z którym starali się uporać już od ponad roku, kiedy Trump
wprowadzał się na Pennsylvania Avenue.