Szymaniak: Rządy się zmieniają, a ręce wciąż opadają
Pierwszy tekst, jaki napisałem na tych łamach na temat transportu, opatrzony był
tytułem „Możemy nie zdążyć
z e-rejestrem przewoźników”. Już
wtedy – a był to czerwiec 2012 r. –
powinienem był napisać, że z rejestrem nie
zdążymy na pewno: termin mijał bowiem
z końcem roku, a resort kierowany wówczas
przez Sławomira Nowaka przygotował dopiero projekt
założeń do nowelizacji ustawy o transporcie
drogowym. Myślałem jednak naiwnie, że rząd
– by uniknąć postępowania Komisji
Europejskiej – błyskawicznie przepchnie
nowelizację, zwłaszcza że sami przewoźnicy
upatrywali wówczas w e-rejestrze raczej szasnę
niż zagrożenie.