Suchodolska: Paragrafem w kosiarkę - kilka słów o normach
Pod posesję z piskiem opon zajechał radiowóz straży miejskiej. Dwóch
funkcjonariuszy niecierpliwie zadzwoniło do bramy. Proszę otwierać,
obywatelko. Przyjechaliśmy na kontrolę – krzyknął jeden z nich i
znacząco pomachał solidnym liniałem. – Oj, będzie grzywna, będzie –
mruczał po chwili, pochylając się nad trawnikiem. – Źdźbła o pół
centymetra za długie, niż mówi uchwała rady miejskiej... – To może
najpierw upomnienie ustne – płaszczyłam się. – Już nigdy nie dopuszczę,
aby trawa tak się rozbujała.