Odciąć Krym i południe od dostaw
Informacje o uderzeniu w most Krymski zbiegły się z doniesieniami o zmianach na kierowniczych stanowiskach w armii rosyjskiej. Nowym dowódcą inwazji będzie generał określany mianem „rzeźnika z Syrii”. Utworzono dla niego nowe stanowisko
Oprócz uszkodzonego mostu Krymskiego, Rosjanie okupowany półwysep mogą zaopatrywać jeszcze drogą lotniczą (lądując w Symferopolu i Belbeku), morską i poprzez korytarz lądowy na trasie z Doniecka do Melitopola. Dla dostaw paliwa most jest jednak kluczowy. A szczególnie jego kolejowa część prowadząca do położonego na północy półwyspu Dżankoju. W połowie sierpnia Ukraińcy zbombardowali miasto. Uderzyli również w bazę lotniczą w Saki, udowadniając, że są w stanie przełamać rosyjską obronę powietrzną. Celem numer jeden był jednak od początku most Krymski. Jako symbol i główna arteria zaopatrzenia półwyspu.
Sukces propagandowy
Brak przewagi w powietrzu i uszkodzony most komplikują sytuację wojsk rosyjskich na południu Ukrainy, po lewej stronie Dniepru i w Chersoniu, na prawym brzegu tej rzeki. Od początku ukraińskiej kontrofensywy kluczowe było przecinanie linii zaopatrzenia. Kijów doskonale zdaje sobie sprawę, że logistyka jest najsłabszym punktem Rosjan. Między innymi przez brak dostaw dla konwoju, który ruszył 24 lutego na Kijów, nie udało się skutecznie otoczyć stolicy. Również na charkowszczyźnie widać było poważne problemy z zaopatrzeniem wygnanych stamtąd we wrześniu oddziałów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.