Matki rosyjskich żołnierzy domagają się zakończenia mobilizacji
Kreml wysłał na wojnę z Ukrainą ponad pół miliona rezerwistów. Ich matki i żony nie podważają samej decyzji o agresji, ale nie chcą dłużej czekać na powrót mężczyzn do domów
W Rosji dojrzewa ruch matek żołnierzy, które domagają się powrotu zmobilizowanych na wojnę z Ukrainą rezerwistów. Podczas poprzednich wojen prowadzonych przez Kreml – w Afganistanie i Czeczenii – podobne ruchy przyczyniły się do wzrostu społecznego niezadowolenia z interwencji.
W poniedziałek grupa skupiona wokół kanału „Put’ domoj” (droga do domu) na Telegramie opublikowała manifest oraz instrukcję wysyłania petycji do Władimira Putina. Wzór listu, który można wysłać fizycznie na adres prezydenckiej kancelarii przy ul. Iljinka 23 w Moskwie albo za pośrednictwem strony Letters.kremlin.ru, zawiera żądanie „wycofania naszych mężów, braci, synów, ojców, wszystkich naszych bliskich zmobilizowanych mężczyzn ze strefy SWO i ich całkowitego powrotu do domu, do ich rodzin”. SWO to skrót od wyrażenia „specjalna operacja wojskowa”, eufemizmu wprowadzonego przez władze na określenie inwazji na Ukrainę. Kobiety chcą też wprowadzenia przepisów, które ograniczyłyby okres służby wojskowej w czasie mobilizacji do jednego roku. Obecni poborowi nie mogą liczyć nie tylko na jasną perspektywę zwolnienia z armii, ale nawet na regularną rotację.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.