Utrzymać zainteresowanie wojną
Nowy pakiet sankcji UE na Rosję to kolejna próba zainteresowania na powrót światowej opinii publicznej wojną w Ukrainie, którą na dalszy plan zepchnął konflikt izraelsko-palestyński
Pod koniec października ub.r. UE miała za sobą osiem pakietów sankcji na Rosję w związku z rozpoczętą w lutym agresją na Ukrainę. W ciągu podobnego okresu w tym roku 27 państwom członkowskim udało się przyjąć zaledwie dwa, a większość unijnych liderów, dyplomatów i urzędników przyznaje od miesięcy, że możliwości UE w tym zakresie się wyczerpują.
Wciąż istnieje wykaz towarów oraz podmiotów, które mogą trafić na listę sankcyjną za sprawą najbardziej jastrzębich w tej kwestii państw: Litwy, Łotwy, Estonii oraz Polski. Wśród nich są m.in. diamenty z Antwerpii czy sankcje na rosyjskiego giganta Rosatom. Rozmowy o 12. pakiecie są w powijakach, ale dla Unii to kolejny pretekst, żeby ożywić na arenie międzynarodowej zainteresowanie wojną w Ukrainie, która została przyćmiona przez angażujący nie tylko mocarstwa, lecz także kraje globalnego Południa konflikt izraelsko-palestyński.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.