Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Białoruska opozycja buduje struktury siłowe

16 sierpnia 2022
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

B iałoruś od pierwszego dnia inwazji na Ukrainę zaangażowała się po stronie Rosji. Udostępniła sojusznikowi terytorium do natarcia na Kijów, szlaki transportowe do przerzutu wojsk i zaopatrzenia, lotniska i bazy do ostrzeliwania celów, szpitale do leczenia żołnierzy i poczty do przesyłania zagrabionych łupów. Dotychczas działo się to na warunkach Moskwy. Nad wirem wojny nie da się jednak panować. Wir zaczyna coraz bardziej wciągać naszego sąsiada.

W czwartek doszło do ośmiu wybuchów w Ziabrauce pod Homlem, gdzie Rosjanie trzymają sporą liczbę sprzętu, w tym systemy Iskander, Pancyr i S-400. Władze powiadomiły, że doszło po prostu do zapłonu silnika jednego z pojazdów, ale w świetle materiałów opublikowanych przez kanał „Biełaruski hajun”, który zbiera informacje o ruchach wojsk na Białorusi, ta wersja nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Ukraińcy nie przyznają się do wyprowadzania uderzeń poza granicami kraju, ale lubią bawić się w dwuznaczne sugestie. Tak też było i tym razem; rzecznik sił zbrojnych Jurij Ihnat powiedział, że „białoruscy partyzanci nadzwyczaj dobrze pomagają Ukrainie”. Jeśli Ziabraukę ostrzelali Ukraińcy, byłby to pierwszy raz, gdy Kijów zdecydował się na odwetowe uderzenie na pozycje rosyjskie na Białorusi.

Tego samego dnia sąd w Bobrujsku wydał wyrok w sprawie pięciorga „kolejowych terrorystów”, którzy mieli dokonywać aktów sabotażu. Dwie sądzone kobiety dostały łagodne wyroki, ale z mężczyznami sąd obszedł się drakońsko i skazał ich na 14–16 lat kolonii o wzmocnionym rygorze. Do sabotażu doszło jeszcze w zeszłym roku, ale wyroki dają przedsmak tego, co czeka „kolejowych partyzantów”, którzy w ten sam sposób utrudniali ruchy rosyjskich wojsk po 24 lutego, gdy Białoruś stała się zapleczem dla oddziałów idących na Kijów. Swiatłana Cichanouska ze sporą przesadą (którą Ukraińcy mają jej za złe) mówiła potem, że to im stolica Ukrainy zawdzięcza fakt, iż Rosjanie zostali stamtąd wyparci na przełomie marca i kwietnia. Sprawę trzech z partyzantów prokuratura skierowała w lipcu do sądu w Homlu. Grozi im kara śmierci. Zdaniem śledczych mieli oni 28 lutego niszczyć oprzyrządowanie stacji w Swietłahorsku na zamówienie organizacji ByPol, zrzeszającej opozycyjnie nastawionych byłych funkcjonariuszy MSW.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.