Ukraina chce broni, UE woli dać pieniądze
20 mld euro przez najbliższe cztery lata miałoby posłużyć refinansowaniu zakupów broni dla Kijowa przez państwa UE
Bruksela chce przyspieszyć dostawy broni i sprzętu dla ukraińskiego wojska, o co apelował w minionym tygodniu szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba. Po pierwszym od tygodni spotkaniu ministrów dyplomacji państw członkowskich Kułeba w mocnych słowach odniósł się do krytyki tempa ukraińskiej kontrofensywy i zwrócił bezpośrednio do Niemiec o przekazanie rakiet dalekiego zasięgu, które dostarczyły już Francja i Wielka Brytania.
Kułeba apelował też o przekazanie samolotów F-16 przez kraje, które jeszcze nie podjęły takiej decyzji. Wsparły go m.in. państwa bałtyckie i Polska. W podobnym tonie jeszcze przed spotkaniem wypowiadał się też szef unijnej dyplomacji Josep Borrell, który oceniał, że tempo kontrofensywy byłoby większe, a działania militarne mogłyby odmienić losy wojny, gdyby sprzęt i broń szybciej trafiały na front. – Krytyka powolnego tempa kontrofensywy równa się pluciu w twarz ukraińskiemu żołnierzowi, który każdego dnia poświęca życie, posuwając się naprzód i wyzwalając jeden kilometr ukraińskiej ziemi za drugim – mówił po spotkaniu Kułeba.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.