Zachodnie rynki nie dla pomocników Rosji
Ameryka przykręca śrubę podmiotom zaangażowanym w omijanie sankcji i ostrzega najbardziej zatwardziałych recydywistów przed surowymi konsekwencjami
Z misją do Turcji i krajów Zatoki Perskiej udał się właśnie Brian Nelson, podsekretarz skarbu USA. Urzędnik odpowiedzialny za kwestie związane z finansowaniem terroryzmu i wywiadem gospodarczym ma przekazać tamtejszym stolicom oraz przedstawicielom biznesu kolejne już ostrzeżenie w sprawie omijania sankcji wymierzonych w Rosję. „Skarb Państwa będzie brutalnie egzekwował obowiązujące sankcje” – podkreślono w komunikacie amerykańskiego resortu finansów. Udział w omijaniu restrykcji lub niewystarczające starania podejmowane w ramach due diligence o ich przestrzeganie ma zaś skutkować dla osób i instytucji utratą dostępu do rynków G7 – najbogatszych demokracji, odpowiedzialnych za ponad jedną czwartą światowego PKB. Szczególny akcent ma zostać położony na eksport technologii podwójnego zastosowania (cywilnego i wojskowego).
Turcja oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie weszły do grona głównych odbiorców – obok Chin czy Indii – rugowanych przez Zachód i jego sojuszników rosyjskich surowców energetycznych. Jak szacuje fińskie Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA) – ośrodek, który od początku rosyjskiej inwazji monitoruje handel rosyjskimi paliwami – Turcja kupiła w tym okresie od Rosji surowce o wartości ok. 22 mld euro, co czyni z niej trzeciego co do wielkości odbiorcę po Chinach i Niemczech. Klienci z Emiratów pozwolili Rosjanom zarobić kolejne 3,4 mld euro.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.