Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Nowy światowy nieład. Sojusze dyktatorów, dżihad, rewolucja i operetkowy pucz

Policja gazem atakuje proeuropejską demonstrację w Tbilisi
Policja gazem atakuje proeuropejską demonstrację w Tbilisifot. Pavel Bednyakov/AP/East News
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Przed sformowaniem nowej administracji w USA Rosja próbuje zająć jak największą część Ukrainy i zaanektować de facto Białoruś. W Gruzji rewolucja wchodzi w fazę kulminacyjną. Na Bliskim Wschodzie islamiści z cichą aprobatą Ankary odrywają dla siebie część Syrii. W Korei Południowej prezydent ogłosił trwający ledwie chwilę stan wojenny

Z punktu widzenia Polski i wschodniej flanki NATO paradoksalnie najważniejsze nie są rosyjskie postępy na Donbasie. W tym wypadku wojna jest już procesem przewidywalnym. O wiele ważniejsze są zapisy umów podpisywanych między Rosją a Białorusią. W piątek Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka sfinalizują porozumienie o współpracy wojskowej. Najbardziej ambitne ze wszystkich do tej pory podpisanych umów. W niedzielę w życie wejdą też regulacje, które uznają za ważne w obydwu krajach wizy państw trzecich i dokumenty apatrydów. Komisja Europejska obawia się, że posłuży to do wywierania presji na wschodnią granicę UE.

Umowa wojskowa to – jak mówią dyplomaci z Mińska – „odpowiedź na nowe wyzwania geopolityczne”. Nie będzie jedynym podpisywanym w piątek dokumentem. Wszystko to dokładnie 25 lat po powołaniu do życia Związku Białorusi i Rosji, formuły integracyjnej, w której przez lata Łukaszence udawało się zachować pewne pole manewru. Teraz jednak Władimir Putin zdaje się prowadzić wojnę przeciw Ukrainie w kierunku rozstrzygnięcia korzystnego dla Kremla. Tym samym pozycja Białorusi wobec Moskwy słabnie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.