Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Warto mieć własny mózg, 
czyli czym jest suwerenność przemysłowa

16 października 2024
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Konflikt zbrojny, który wybuchł za wschodnią granicą Polski, uświadomił rządzącym i społeczeństwu, że w razie zagrożenia dobrze jest ufać sojusznikom, ale jeszcze lepiej liczyć na siebie. Wojna silnie unaoczniła kwestię suwerenności przemysłowej, pokazała, jak mało odporne na zagrożenia zewnętrzne są państwa uzależnione od zewnętrznych dostaw

Współczesna gospodarka to skomplikowana sieć powiązań. Oderwany od państwa narodowego kapitał już kilka dekad temu w pogoni za maksymalizacją zysku zerwał z wielowiekową tradycją inwestowania w narodowy przemysł na rzecz podzlecania zadań tam, gdzie praca była tańsza. Tam inwestowano w zakłady, tam umieszczano centra rozwojowe, tam wreszcie odbywała się cała produkcja. Inwestor z własnym logo zgarniał w bezpiecznych czasach śmietankę, ale w trudnych zostawał z niczym.

W czasach pokoju to nawet działało, choć przestawienie się na usługi powodowało ubożenie społeczeństw i zmniejszanie się klasy średniej. Strategia przestała się jednak sprawdzać w czasie światowej pandemii, gdy nagle przerwaniu uległy łańcuchy dostaw. Została też zweryfikowana przez ograniczony do terenu Ukrainy konflikt, który zaczął oddziaływać na większość państw tej planety. Ba, wystarczył nawet zwykły wypadek i kilkudniowe zablokowanie morskiej trasy komunikacyjnej, aby skutki odczuły nawet duże gospodarki.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.