Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Kto zapłaci za broń z USA dla Ukrainy?

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Szef polskiego MSZ dobrze zdefiniował cel, jaki ma – lub powinna mieć – Europa w polityce wobec Rosji. To odwrócona wersja tego, co proponuje Władimir Putin, czyli rozwiązanie pierwotnych przyczyn konfliktu. Podważenie systemu Władimira Putina i spowodowanie, by państwa powstałe na gruzach ZSRR miały wolny wybór swojej polityki. Tego, w jakie wchodzą sojusze, z kim wiążą swoją przyszłość. Aby się zbliżyć do tego celu, Ukraina nie może – a przynajmniej nie powinna – przegrać wojny z Rosją.

Najważniejszy z punktu widzenia Putina kraj byłego Związku Sowieckiego nie może zostać poddany rozbiorowi lub istnieć bez gwarancji bezpieczeństwa. Aby zapobiec takiemu scenariuszowi, potrzebna jest broń. Dużo broni. I dużo amunicji. W tym sensie ostatnie decyzje Donalda Trumpa – zgoda na jej zakup w USA przez państwa europejskie – są do pewnego stopnia przestawieniem wajchy w polityce amerykańskiej. Teraz jest czas resetu z Kijowem, wzmacniania jego pozycji na froncie, odbudowywania zasobów jego obrony powietrznej. Pytanie tylko, czy Europa, która ma płacić za broń Trumpa, będzie w stanie to zrobić.

Tuż po deklaracji prezydenta USA Emmanuel Macron stwierdził, że Francja nie wejdzie do tego programu, bo sprzęt trzeba kupować w UE, by zrewitalizować unijną zbrojeniówkę. Co prawda Europa nie produkuje pocisków takich jak PAC 3 czy amunicji do HIMARS-ów, ale narracja chwyciła. Francja – przynajmniej na razie – za broń z USA dla Ukrainy płacić nie będzie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.