Kijów celebruje reset z USA
Po negocjacjach saudyjskich Amerykanie wznowili dostawy sprzętu wojskowego nad Dniepr
Ukraińcy są zadowoleni z efektów wtorkowych rozmów z Amerykanami w saudyjskiej Dżuddzie. Teraz piłka znalazła się po stronie Rosji. Kreml wstrzymuje się z oficjalnymi komentarzami, dopóki nie pozna szczegółów ustaleń. Według rosyjskich źródeł w piątek mają o nich rozmawiać prezydenci Władimir Putin i Donald Trump. Oferta przewiduje 30-dniowe wstrzymanie ognia, które ma otworzyć drogę do rozmów o trwałym pokoju. W praktyce z Rosji płyną sygnały, że Kreml nie zamierza się na to zgodzić, uznając, że to podstęp mający na celu odebranie inicjatywy rosyjskim wojskom na froncie.
Minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha, który wczoraj opowiadał o przebiegu rozmów swojemu polskiemu odpowiednikowi Radosławowi Sikorskiemu, powiedział DGP, że Dżudda pozwoliła zdjąć z Ukrainy niesprawiedliwe oskarżenia o winę za kontynuację wojny. Logika jest prosta: skoro Kijów przyjął propozycję Trumpa i zgodził się na rozejm, mimo braku jednoznacznych gwarancji bezpieczeństwa, o które będzie się starał oddzielnie, to za odrzucenie amerykańskiej oferty będzie odpowiadać Putin. Wprost wyraził to szef biura prezydenta Ukrainy Andrij Jermak. – Po tym spotkaniu klucz znajduje się po stronie rosyjskiej. I cały świat zobaczy, kto chce pokoju, a kto nie chce, a jedynie o tym mówi – powiedział.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.