Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Czy koniec wojny na Ukrainie Polsce się opłaca?

23 października 2025
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

T elefon Donalda Trumpa do Władimira Putina i wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Waszyngtonie są przesłanką, która każe przypuszczać, że po klęsce rozmów na Alasce negocjacje i kanały komunikacji z Rosją nie zostały wcale zamknięte. Duch Alaski był i jest żywy. Niezależnie od tego, że odwołano szczyt przywódców USA i Rosji w Budapeszcie (choć w sumie nie wiadomo, na czym stanęło, bo wersje w tej sprawie są sprzeczne).

W czym jest zatem problem? I jaki warunek musi zostać spełniony, żeby Rosjanie podjęli decyzję o zawieszeniu broni i pauzie w wojnie przeciwko Ukrainie? Wydaje się, że odpowiedź zawarta jest na mapie. Do prasy przeciekają informacje o tym, że Putin żąda całego Donbasu. Czyli oddania bez walki miast twierdz takich jak: Kramatorsk, Słowiańsk czy Pokrowsk.

Zawojowanie całego obszaru obwodu donieckiego zajęłoby Rosji co najmniej kilka, jeśli nie kilkanaście lat. Naciski na Trumpa, aby ten wymusił na Zełenskim kapitulację, są zatem logiczne. Równocześnie Putin jest rozzuchwalony postępami na froncie. Jego wojska zaczynają wdzierać się do położonego na Charkowszczyźnie i strategicznego z punktu widzenia prowadzenia wojny Kupiańska. Grupy dywersyjne umacniają się w centrum miasta, które jeszcze do niedawna było uznawane za bezpieczne. Podobnie jest w Pokrowsku. Jeszcze do niedawna desant rosyjski okupował budynek położonego w centralnej części miasta dworca. Jeśli Ukraińcy nie powstrzymają tego natarcia, będziemy mogli powoli odliczać dni do utraty tych aglomeracji. Logika ich zdobywania jest nieubłagana.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.