Dostawy broni? Zachód nie mówi "nie", ale decyzji brak
- NATO nie może wesprzeć Ukrainy siłami zbrojnymi. Nie oczekujemy tego zresztą od państw członkowskich. Możemy się sami obronić. Ale potrzebna nam wasza pomoc, by powstrzymać agresję, by skłonić prezydenta Rosji Putina do pokoju - nawoływał na piątkowej konferencji stały przedstawiciel Ukrainy przy NATO Ihor Dołhow. - Niestety, żadne państwo NATO nie dostarcza Ukrainie broni. Wczoraj poseł Rosji Czurkin na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ pytał rząd USA, skąd Ukraińcy dysponują tak nowoczesnym uzbrojeniem. Niestety, nie posiadamy go - dodawał.
Wobec Kijowa nie obowiązują sankcje wojskowe, więc nie ma przeszkód, by tamtejszym władzom sprzedawać wyposażenie przydatne na polu walki. Na rozpoczynającym się w czwartek szczycie Organizacji Sojuszu Północnoatlantyckiego w walijskim Newport Ukraina będzie należeć do najważniejszych tematów. Prezydent Petro Poroszenko będzie jedynym nienatowskim przywódcą obecnym na spotkaniu.
- Niewykluczone, że zapadną decyzje dotyczące przyznania Ukrainie pewnych środków oraz wsparcia natury logistycznej, doradczej i cyberobronnej - zdradzała Heather Conley, wiceszefowa waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Mędzynarodowych. Jeśli nie uczyni tego NATO jako całość, mogą to zrobić Amerykanie. Grupa senatorów przedstawiła w maju projekt ustawy o odparciu rosyjskiej agresji, która nadaje Ukrainie, Gruzji i Mołdawii status głównego nienatowskiego sojusznika USA (major non-NATO ally).
Takim statusem obecnie cieszy się 15 państw, wśród nich Izrael, Japonia i Korea Południowa. Jeśli projekt w tym brzmieniu zostanie przyjęty, Departament Obrony USA zostanie zobligowany do oceny potrzeb wojskowych Kijowa (a także Kiszyniowa i Tbilisi) oraz przygotowania planu udzielenia mu pomocy. Także temu była poświęcona niedawna wizyta za oceanem szefa ukraińskiej dyplomacji Pawła Klimkina. - Nasz kraj w sposób szczególny liczy na przyznanie nam statusu major non-NATO ally - nie krył w czwartek wiceszef Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Mychajło Kowal. W czasie prezydentury Baracka Obamy lista takich sojuszników powiększyła się jedynie o jeden kraj. W 2012 r. został nim Afganistan.
Tymczasem w piątek rząd premiera Arsenija Jaceniuka wniósł do parlamentu projekt ustawy kasujący pozablokowany status Ukrainy. Projekt zezwala państwu uczestniczyć w dowolnym sojuszu, o ile członkostwo w nim nie uniemożliwi w przyszłości akcesji do Unii Europejskiej. - Ukraina nie będzie więc mogła przystąpić do Unii Celnej, Unii Eurazjatyckiej i innych tego typu unii, które w rzeczywistości są niczym innym jak Związkiem Sowieckim imienia Federacji Rosyjskiej - tłumaczył Jaceniuk.
NATO było marzeniem prezydenta Wiktora Juszczenki, jednak mimo wysiłków głównie Rumunii i Polski na szczycie Sojuszu w Bukareszcie w 2008 r. nie przyznano Ukrainie planu działań na rzecz członkostwa. W rumuńskiej stolicy zadecydował opór Niemiec i Francji, a dyskusje na ten temat przerwała później rosyjska interwencja w Gruzji i wybór Wiktora Janukowycza na prezydenta. Rosyjska agresja na Ukrainę wiosną tego roku sprawiła, że niechętni wiązaniu się sojuszem wojskowym z Zachodem Ukraińcy zaczęli zmieniać zdanie. Po raz pierwszy w historii zwolennicy akcesji mają nieznaczną przewagę nad jej przeciwnikami.
@RY1@i02/2014/168/i02.2014.168.00000090b.802.jpg@RY2@
getty images
Poroszenko nie szczędzi starań o wojskowe wsparcie ze strony krajów Zachodu
mwp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu