Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Niewielu chętnych do kolaboracji

Wiktor Medwedczuk (na środku) ukrywa się od początku inwazji
Wiktor Medwedczuk (na środku) ukrywa się od początku inwazji
23 marca 2022
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Prorosyjskie partie deklarują lojalność wobec Ukrainy. W przeciwnym razie czekałaby je polityczna śmierć

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił kilka dni temu, że decyzją podległej mu Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony zawieszono do końca stanu wojennego działalność 11 partii prorosyjskich. Po rozpoczęciu inwazji obóz prorosyjski zadeklarował lojalność wobec państwa. Przypadki otwartej kolaboracji są rzadkie, ale część polityków wywodzącego się z upadłej po ucieczce Wiktora Janukowycza Partii Regionów obozu politycznego ukryła za granicą.

Wśród 11 zawieszonych partii największe znaczenie ma Platforma Opozycyjna O Życie (OPZŻ), związana z oskarżonym w zeszłym roku o zdradę Wiktorem Medwedczukiem. Przed rozpoczęciem inwazji w klubie OPZŻ zasiadało 44 posłów. Formalnie na jej czele stoją Jurij Bojko i Wadym Rabinowycz, a Medwedczuk kieruje radą polityczną. Z wymienionej trójki w kraju został tylko Bojko, którego Rosjanie mają podobno proponować podczas rozmów pokojowych jako kandydata na premiera. Bojko, bogaty biznesmen z branży gazowej, deklaruje jednak lojalność wobec Ukrainy. – Potępiamy agresję rosyjskiej armii przeciw naszemu krajowi. Członkowie OPZŻ masowo zapisują się w szeregi obrony terytorialnej, by chronić obiekty infrastruktury krytycznej, mieszkania obywateli i walczyć z grabieżcami – przekonywał.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.