Raszystowskie marzenia o eksterminacji Ukraińców
R osja broni się przed oskarżeniami o masakrę w Buczy w tradycyjny sposób: mnożeniem sprzecznych wersji tak, by przeciętny odbiorca uznał, że prawdy w sumie nie da się ustalić. To w gruncie rzeczy defensywna taktyka, stosowana wówczas, gdy odpowiedzialność Moskwy nie budzi większych wątpliwości.
Ukraińcy szydzą z takiej linii obrony jeszcze od czasu zestrzelenia malezyjskiego boeinga w 2014 r. „Strzelano, ale nie z buka. Z buka, ale nie naszego. Naszego, ale nie my. My, ale nie w boeing. W boeing, ale niespecjalnie. Inni mogą, a my nie?”. Wtedy też pojawiały się teorie, że samolot został zestrzelony przez ukraiński myśliwiec, że celowo naprowadzono go nad teren działań bojowych, że cała tragedia była inscenizacją, a na pokładzie samolotu przewożono nieświeże już ciała. Fakt, że poszczególne tezy były ze sobą sprzeczne, nie był problemem. Wręcz przeciwnie, był zaletą, bo dzięki temu wprowadzano zamęt w głowach odbiorców i przeświadczenie, że ustalenia ekspertów jednoznacznie wskazujące na rolę Rosjan są po prostu jedną z wielu tez. A jaka jest prawda? Kto to może wiedzieć.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.