Nie było walkowera Zachodu
R osja przygotowania do ubiegło tygodniowego meczu – maratonu rozmów z Zachodem – rozpoczęła już w pierwszej połowie ubiegłego roku, gdy zgromadziła kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy przy granicy z Ukrainą. Od tej pory sukcesywnie zwiększała swoją obecność wojskową w tym regionie i wprost grozi(ła) eskalacją wciąż tlącej się wojny rosyjsko-ukraińskiej. Trenowała intensywnie.
Zachód, czyli de facto Stany Zjednoczone, przygotowania do rozgrywki zaczął mocno spóźniony. Rządy zdecydowanej większości państw zajmowały się w ostatnich miesiącach głównie skutkami pandemii COVID-19. W Niemczech były wybory. Istotne jest też to, że prezydent USA Joe Biden swój urząd objął stosunkowo niedawno, na początku 2021 r., a tak duża machina biurokratyczna jak amerykański rząd z natury rzeczy ma bardzo dużą inercję. Szczególnie jeśli przekazanie władzy odbywa się we wrogiej atmosferze, w tle jest szturm na Kapitol, a poprzedni prezydent Donald Trump jest politykiem mało przewidywalnym. Przykładem tej inercji jest to, że nowy amerykański ambasador Mark Brzezinski przybędzie do Polski dopiero w tym tygodniu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.