Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Wojna negocjatorów

Ten tekst przeczytasz w 7 minut

W tym tygodniu dojdzie do kilku rozmów między Zachodem a Rosją. Trudno oczekiwać przełomu i zmniejszenia napięć wokół Ukrainy

Nowy rok nie przyniósł odwilży. Waszyngton i Moskwa w sprawie Ukrainy dalej znajdują się na przeciwległych biegunach. Według Amerykanów do zmniejszenia napięć mają doprowadzić rozpoczynające się w tym tygodniu rozmowy z Rosją, odbywające się równolegle na kilku płaszczyznach. - Naszym celem są przewidywalne i stabilne relacje z Rosją, byśmy mogli współpracować tam, gdzie mamy wspólny interes, i mierzyć się z różnicami w otwartym i szczerym dialogu - wyjaśniał na weekendowej konferencji prasowej amerykański sekretarz stanu Antony Blinken.

Stawka jest wysoka. Po zgromadzeniu znacznych sił wokół Ukrainy Rosja zażądała gwarancji nierozszerzania Sojuszu Północnoatlantyckiego na wschód oraz nierozmieszczania systemów uzbrojenia w bezpośredniej bliskości granic Rosji. Już teraz Moskwa przestrzega przed ukraińską agresją. Zachodni analitycy są zgodni, że chodzi o destabilizację i podporządkowanie sobie Ukrainy oraz uznanie części dawnych krajów ZSRR za rosyjską strefę wpływów. Gdzie w zaognionym położeniu znajduje się pole do rozmów i ewentualnych porozumień? The Washington Post pisał, że Amerykanie są gotowi rozmawiać z Rosjanami o rozmieszczeniu rakiet i zakresie ćwiczeń wojskowych w Europie. Do tego dochodzi kwestia ograniczenia zbrojeń, o której wspominał Blinken. Oficjalnie Stany Zjednoczone nie rozważają redukcji wojsk na wschodniej flance NATO. Takie informacje podawało NBC, ale dyplomaci szybko je zdementowali.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.