Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Rosjanie uciekają przed sankcjami i represjami

Wyjeżdżający muszą się liczyć z długimi i wnikliwymi przesłuchaniami na granicy
Wyjeżdżający muszą się liczyć z długimi i wnikliwymi przesłuchaniami na granicy
9 marca 2022
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Pogranicznicy starają się utrudniać potencjalnym emigrantom wyjazd z kraju

Odkąd 24 lutego rozpoczęła się inwazja na Ukrainę, Rosję opuściło 50–70 tys. obywateli – szacuje w rozmowie z DGP Anastasija Siergiejewa, szefowa Stowarzyszenia Za Wolną Rosję, pierwszej zarejestrowanej w Polsce organizacji wpisanej przez Kreml na listę organizacji niepożądanych. Ze względu na sankcje i zawieszenie lotów do większości państw zachodnich Rosjanie nie mają wielkiego wyboru, jeśli chodzi o państwa docelowe. – Emigranci przede wszystkim wyjeżdżają do Armenii, Gruzji i Turcji, w mniejszym stopniu do Azerbejdżanu, Egiptu, Kazachstanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich – mówi nasza rozmówczyni.

Pogranicznicy, podlegli Federalnej Służbie Bezpieczeństwa, starają się utrudniać wyjazdy. Mężczyźni – Rosjanie, ale i Białorusini jako obywatele sprzymierzonego państwa – muszą się liczyć z wnikliwymi pytaniami o cel i powody wyjazdu. Padają pytania o poglądy polityczne, stosunek do Władimira Putina i wojny z Ukrainą. Niekiedy rozmowy z efesbesznikami trwają aż do wylotu samolotu, co zmusza potencjalnych emigrantów do pozostania w Rosji. Funkcjonariusze przeglądają telefony, więc Rosjanie o opozycyjnych przekonaniach radzą sobie nawzajem na czatach, by zawczasu usunąć aplikacje, które mogą być uznane za wywrotowe, historię wyszukiwań i wrażliwe rozmowy z komunikatorów internetowych. Warto mieć przy sobie bilet powrotny, nawet jeśli nie zamierza się z niego korzystać, by przekonać przesłuchujących, że to nie ucieczka.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.